Koszyk

Kawiarka

Kawiarka – włoski klasyk, który daje espresso w domu bez ekspresu

W 2026 roku kawiarka (znana też jako moka pot czy po prostu „moka”) wciąż pozostaje numerem jeden wśród Polaków szukających mocnej, intensywnej kawy o espresso-podobnym charakterze – zwłaszcza na Śląsku, gdzie poranna „mała czarna” to rytuał. Wynaleziona w 1933 roku przez Alfonso Bialettiego, ta prosta konstrukcja z trzech części (dolny zbiornik na wodę, sitko na kawę i górny dzbanek) wykorzystuje parę wodną do przepychania gorącej wody przez zmieloną kawę pod ciśnieniem ok. 1,5–2 barów. Efekt? Gęsty, kremowy napar z charakterystyczną pianką i mocną goryczką – idealny na czarną lub z mlekiem.

Największą zaletą kawiarki jest prostota i powtarzalność: nie potrzeba elektryczności (chyba że wybierzesz wersję elektryczną), kosztuje od 60 do 250 zł, a filiżanka wychodzi taniej niż z kapsułkowego ekspresu. W Polsce w 2026 roku króluje Bialetti – klasyczna Moka Express (aluminiowa, srebrna, 3–6 filiżanek), New Moka Induction (czarna, na indukcję), Venus czy Brikka (z zaworem do większej crem'y). Na indukcję świetnie sprawdzają się też Gefu Nando czy nowsze modele Bialetti. Elektryczne hity to Ariete Mokina Grande, Bialetti Moka Timer czy Mokina – wygodne dla tych, co nie chcą pilnować ognia.

Do kawiarki najlepiej pasuje średnio-ciemno lub ciemno palona arabika (czasem z domieszką robusty dla większej mocy). Mielenie drobne – jak do espresso, ale nie pył (zbyt drobne zatyka sitko i daje gorycz). Proporcja: sitko wypełnione na pełno, bez ubijania (wyrównaj łyżeczką), woda do poziomu zaworu bezpieczeństwa (nie wyżej, bo wybuchnie). Wlewaj zimną wodę, postaw na średnim ogniu (lub płycie), gdy zacznie syczeć i bulgotać – zdejmij z palnika, zanim woda wyleje się do końca (unikniesz przypalenia). Całość trwa 4–7 minut.

W 2026 roku kawosze specialty modyfikują klasykę: używają jaśniejszych palen dla owocowych nut, dodają odrobinę soli do kawy, parzą na niższej temperaturze lub nawet na zimno (cold moka). Najczęstsze błędy? Za gorący ogień (gorycz), przepełnienie sitka, mycie aluminiowej kawiarki detergentem (niszczy patynę i smak) – stalowe modele są bardziej wybaczające.

W porównaniu do Aeropressu kawiarka wygrywa mocą i objętością, do French Pressa – brakiem fusów i intensywnością, do ekspresu przelewowego – charakterem „włoskiego espresso”. Jeśli lubisz kawę mocną, gęstą i z nutą nostalgii – kawiarka to Twój codzienny must-have. Wystarczy dobra kawa, zimna woda i średni ogień, a poranek w Katowicach czy Gliwicach smakuje jak w Mediolanie.