Koszyk

Aeropress

Aeropress – mały geniusz kawy, który zmienia reguły gry

W 2026 roku Aeropress to nie tylko gadżet kawowy, ale prawdziwy faworyt wśród tych, którzy szukają idealnego kompromisu między prostotą a precyzją. Wynaleziony przez Alana Adlera w 2005 roku, ten kompaktowy cylinder z tłokiem i filtrem papierowym pozwala na parzenie kawy w sposób hybrydowy – łączący zalety immersji i przelewu – i to w zaledwie 1–3 minuty. W Polsce, zwłaszcza w Silesii, gdzie kawowe rytuały mieszają się z codziennym pośpiechem, Aeropress króluje w domach i małych biurach, bo mieści się do kieszeni, waży mniej niż 200 g i kosztuje od 150 do 280 zł.

Serce urządzenia to plastikowa komora, w której wsypujesz zmieloną kawę, zalewasz wodą, mieszasz i wciskasz tłokiem przez filtr – prościej niż French Press, czystszy niż kawiarka. Woda przechodzi pod ciśnieniem ręcznym (ok. 1–1,5 bara), co wyciąga smaki szybciej i delikatniej niż tradycyjne metody. Dzięki temu możesz eksperymentować: parzyć jak espresso (krótko i mocno), jak przelew (dłużej i klarowniej) czy nawet cold brew w wersji przyspieszonej. Filtry papierowe blokują oleje i osad, dając napar o herbacianej przejrzystości, bez fusów i goryczy.

Klucz do sukcesu to świeża arabika specialty, zmielona na średnio-grube (jak sól morska) i woda w 85–95 °C – w zależności od kawy. Proporcja standardowa to 1:15 (np. 18 g kawy na 270 ml), ale mistrzowie modyfikują: dodają sól dla redukcji goryczy, mieszają z mlekiem na latte czy nawet parzą inverted (do góry nogami) dla pełniejszego body. W rankingach SCA (Specialty Coffee Association) Aeropress wygrywa turnieje, bo pozwala na nieskończone wariacje – od owocowych Etiopii po czekoladowe Brazylijki.